Eksplozja moich emocji przelana na jedwabne sznurki.

niedziela, 11 stycznia 2015

Gorąca krew!

Od pewnego czasu zauważyłam u siebie niepokojące objawy delikatnego marazmu twórczego :/
Sięgam pamięcią do początków mojej sutaszowej przygody w poszukiwaniu natchnienia. Mam nadzieję, że szybko wrócę do formy i uraczę Was nowymi pomysłami :)

A dziś stary wzór. Może receptą na ten "dołek" będzie zaprzestanie powtarzania tych samych modeli? Muszę to gruntownie przemyśleć.

Sznureczki sutasz Pega i Acetat, jadeity, szklane kryształki, szkło czeskie, Toho, cekiny.











4 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się ich forma, są świetne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny wzór :)
    ja w sutaszu niewiele tworzę, ale nie lubię powtarzania wzorów... sutasz daje tak ogromne możliwości, że można za każdym razem tworzyć coś nowego:)

    życzę Ci zatem powrotu do formy - żeby wena Cię nie opuszczała!

    OdpowiedzUsuń
  3. Stare projekty można zawsze rozbudować, odwrócić lub połączyć, są dobrą bazą wyjściową :)
    kolczyki rzeczywiście krwiste i konkretne kolorystycznie - bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń