Eksplozja moich emocji przelana na jedwabne sznurki.

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Sutaszowy recykling.

W dzisiejszym poście naszyjnik, który powstał z przerobienia tych kolczyków. Wyszło na prawdę nieźle, uwielbiam takie metamorfozy :)

Sznureczki sutasz Pega i chińskie, howlit turkusowy, sztuczne perły, koraliki Rococo.




8 komentarzy:

  1. recykling fajna sprawa ;) a naszyjnik wygląda pięknie :) chciałabym kiedyś zrobić jakiś naszyjnik, ale boję się takich większych form :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się czego bać, na początek można sobie rozrysować co i jaka potem igła w dłoń i praca sama się uszyje :)

      Usuń
  2. Turkusowe dzieło sztuki :) Piękny naszyjnik :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Naszyjnik urzeka mnie zdecydowanie bardziej niż kolczyki. Choć nie zmienia to faktu, że obie formy są bardzo fajne.
    Podziwiam Twoją dokładność:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mi tez się teraz bardziej podoba, wyszła fajniejsza forma :) Co do dokładności to ja jestem krótkowidzem, więc to zupełnie naturalne, że się skupiam na szczegółach :)

      Usuń
  4. piekne kolory i cudowny naszyjnik, chociaz powiem tez, ze opcja numer trzy (z nagłówku bloga) także bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń