Eksplozja moich emocji przelana na jedwabne sznurki.

sobota, 21 czerwca 2014

Sorbet cytrynowy!

Oto naszyjnik, który powstał w ekspresowym tempie - zamówiony w poniedziałek, już w środę był u zleceniodawczyni, Mojej Drogiej Pejtoon - scrapbookingowej bogini:)
Naszyjnik miał pasować do jej nowej sukienki :)

Wybrałam sznureczki sutasz Pega w kolorze białym, cytrynowym i bladoniebieskim oraz Lace Factory w kolorze błękitnym, w centrum znajduje się kuleczka koralu białego i mniejsze opality, do nich dobrałam turkusy i kryształki szklane, całość dopełnia misterne haftowanie japońskimi koralikami Toho.

To już trzecia wersja naszyjnika Afrodyta (pierwsza i druga do wglądu)!


A tu już u nowej właścicielki!


5 komentarzy:

  1. Piękny, nie mogę przestać patrzeć na niego i się zachwycać. Jest fantastyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale piękny :) A tempo rzeczywiście ekspresowe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Łał, co za tempo!
    Mnie się najbardziej podoba wersja pierwsza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawdziwa BOMBA!!!
    Rewelacyjny zarówno w kolorach, jak i w wykonaniu. Piękny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo soczyście i orzeźwiająco:)

    OdpowiedzUsuń