Eksplozja moich emocji przelana na jedwabne sznurki.

środa, 29 stycznia 2014

Fluoryt zamieniony na serpentynit.

Ostatnio otrzymałam zlecenie na wykonanie kolczyków jak najbardziej podobnych do pary, którą pokazałam w na początku czerwca 2013 roku. Klientka napisała, że od razu wpadły Jej w oko, jednak jak się okazało, zabrakło mi w pracowni kilku elementów :(
Musiałam kombinować :)))

Zwróćcie uwagę, jak to niewielki szczegół potrafi zmienić całość... Niby są podobne, ale różne, kolorystyka i układ sznurków przecież identyczne, ale w centrum umieściłam pastylki serpentynitów, dodałam fasetowane kule labradorytów i śliczne szklane błękitne kwiatki u dołu i szczerze mówiąc, te podobają mi się dużo, dużo bardziej :P






4 komentarze:

  1. Śliczne, niby takie same a jednak całkiem inne :)
    Aniu mam problem zgubiłam kolczyka - mały złoto-granatowy pamiętasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze Martuś, to szkoda, ale nic straconego, musisz mi jakoś dostarczyć tego jednego, albo zrobię parę od nowa :)

      Usuń
  2. Bardzo interesujace kolory. Misterna praca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie misterna :) te metalowe koraliczki mają rozmiar 11/0 :)

      Usuń