Eksplozja moich emocji przelana na jedwabne sznurki.

niedziela, 24 listopada 2013

Zakoralikowana.

Dziś zasypię Was zdjęciami, bo zdradziłam sutasz... z techniką szydełkowo-koralikową, czyli bead crochet :)
Od dziecka szydełkowałam i nie miałam większych problemów w odnalezieniu się w kordonkowych pętelkach i czytaniu wzorów. Bransolety dziergałam nawet w tramwaju :)


Bransolety powstały z koralików Toho 8/o w kolorach: Trans-Rainbow Ruby, Trans-Rainbow Amethyst,
Opaque Lt Beige, Transparent Topaz, Opaque Navy Blue, Silver-Lined Frosted Green Emerald, Trans-Rainbow Dark Peridot, Transparent Lt Amethyst, Trans-Rainbow Smoky Topaz, Silver-Lined Milky Pomegranate i Silver-Lined Milky Hot Pink.
Wzory znalazłam w internecie :)






















11 komentarzy:

  1. Ale kolekcja!!! Tyle wzorów i cała tęcza kolorów:)) A sznury rzeczywiście wciągają wiem coś o tym
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wciągają, ale miłość do sutaszu jest na zawsze! :)

      Usuń
  2. Ja widzę, że u Ciebie też od wyboru do koloru.
    Pozdrawiam. ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wyszło... wpierw kupiłam kilka kolorów koralików i potem jeszcze kilka i jeszcze... :)

      Usuń
  3. Podziwiam Twoją cierpliwość... Mnie koraliki pokonały:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łącze się w bólu- to jedna z niewielu rzeczy, która mnie zmogła:(

      Usuń
    2. Wyznam Wam szczerze, że też za pierwszym podejściem poległam... ale odczekałam tydzień i szydełko samo się rwało do pracy!

      Usuń
  4. nie wiem czy ta zdrada będzie Ci wybaczona... zawieszki świetne, kolorki bransoletek również:)
    pozdrawiam,
    Em

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :P Na szczęście miłośc mam jedną - TYLKO sutasz (a koraliki dla urozmiacenia)!!!

      Usuń