Eksplozja moich emocji przelana na jedwabne sznurki.

piątek, 26 kwietnia 2013

Naszyjnik Afrodyta

Ech, miniony weekend spędzony na dworze właśnie się na mnie mści :( Nadciąga choróbsko!!!! A na choróbsko najlepsze jest sutaszowanie!!!






8 komentarzy:

  1. Cudny wisior! :D i te gwiazdeczki są urocze, bardzo fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny :) Dostałaś mojego maila? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem czy to dobre na chorobę, ale za to efekt przepiękny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne wykonanie,zachwycił mnie ten naszyjnik,pozdrawiam:)
    Zdrówka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam twoje pracy na Sopotello. Piękne są. Trochę chyba byłam z innego świata, bo nawet nie znałam tej techniki. Jestem z Gdańska. Zapraszam do mojego bloga: anaspenelope.blogspot.com
    Życzę dobrej pogody na takie rynki jak Sopotello.
    Serdecznie pozdrawiam
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi miło, że odwiedziłaś mojego bloga! A i owszem, byłam z rewizytą i najbardziej spodobały mi się rzeczy jakie szyjesz! Jak miło poznać kolejną kreatywną osobę z Trójmiasta :)

      A przy okazji dziękuję wszystkim serdecznie za komentarze!

      Usuń