Eksplozja moich emocji przelana na jedwabne sznurki.

wtorek, 31 stycznia 2012

A(u)kcja dla Kuby!

Kochani! 
Wielu z Was zauważyło pewnie falę pomocy na rzecz 6-letniego Kuby Chojneckiego, będącej odpowiedzią na apel Kury D. Kuba cierpi na złośliwy nowotwór nadnerczy. Leczenie przyniosło oczekiwane rezultaty, ale doszło już do jednego nawrotu. Kolejnym nawrotom zapobiec może tylko  droga terapia przeciwciałami i interleukiną w jednej z klinik niemieckich, w której już czeka na Kubę miejsce. Kuracja ta w Polsce niestety nie jest dostępna, a NFZ nie chce się zgodzić na finansowanie leczenia za granicą. Rodzice muszą uzbierać ogromną kwotę 80 tys. Euro. Na chwilę obecną mają uzbierane 27 tys. Euro. Brakuje tylko 3 tys. do wpłacenia pierwszej raty. 
O wszystkich szczegółach można przeczytać na stronie
http://kuba-chojnecki.blogspot.com/ i na blogu Kury - TUTAJ.
Jak można pomóc?

1. Możesz przekazać 1% podatku wypełniając roczny PIT.
Fundacja "Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową"
Numer KRS 0000086210
Imię i nazwisko dziecka: Jakub Chojnecki - (to konieczne aby pieniądze wpłynęły na jego subkonto)
(Urząd skarbowy przeleje pieniążki z 1% na konto fundacji w drugiej połowie roku, wówczas będzie mógł z nich skorzystać i zapłacić pozostałe raty. Całe leczenie w Niemczech potrwa około pół roku.)

2. Można przelać darowiznę – każdy grosz się liczy:)
Przelew możesz kierować na konto:
Fundacja "Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową"
ul. O.Bujwida 42
50-368 Wrocław
11 1160 2202 0000 0001 0214 2867
z tytułem wpłaty "Dla Jakuba Chojneckiego" (koniecznie!)

3. Rękodzielnicy mogą przekazać swoje prace na aukcję charytatywną, organizowaną przez Kurę D. 
Aukcja odbędzie się 18 lutego 2012 o godzinie 18:00 w Księgarnio-kawiarni „Między słowami” w Rabce. Całość odbywać się będzie pod patronatem Kulturowego Gościńca – stowarzyszenia rabczańskiego, które zajmuje się krzewieniem kultury. Część fantów trafi na Allegro jako aukcje charytatywne. Zbieranie przedmiotów kończy się 10 lutego 2012
Kontakt do Agaty organizującej aukcję: manufakturaas@gmail.com 
Akcję można też śledzić na fb: http://www.facebook.com/events/309438415757951/ 
(Powyższy tekst autorstwa Joanki-Z umieszczam za jej zgodą i pełną aprobatą) 

Nie mogłam przejść obojętnie wobec tak szczytnej sprawy. Oto, co przygotowałam w paczce:

  • Komplet sutaszowy Uczta Baltazara, już prezentowany na blogu pod tym wpisem
  • Drewniane korale zdobione techniką decoupage w uroczy motyw biedronek
  • Drewniane kolczyki też obustronnie ozdobione decoupage w soczyste owocki
  • Mega-gigant-super-wisior soutache z masa perłową i srebrem!
Warto pokazać go na zbliżeniu, nieźle się przy nim napracowałam!
Niestety, nie zmierzyłam jego długości przed włożeniem do paczki, gapa ze mnie :( mogę tylko powiedzieć, że jest OGROMNY i ZJAWISKOWY!


Szczerze wierzę w to, że znajdą się bardzo dobrzy i hojni ludzie i dołożą cegiełkę żeby udało się zebrać dużą kwotę, która pozwoli na wyleczenie Kuby!
Jak już napisałam na fejsbukowej tablicy, to wspaniała akcja i jestem dumna, że mogę w niej uczestniczyć :)

czwartek, 26 stycznia 2012

O boszzz, co za broszzzzz!

Nie muszę chyba nikomu mówić, że gdy trzeba coś zmajstrować dla kogoś z rodziny to ma się podwójną frajdę! Broszka miała być odjechana, energetyczna i żółto-fioletowa.
Myślę, że skoro obdarowana osoba piszczała i skakała z radości to oznacza to, że trafiłam w dziesiątkę.
Bardzo serdecznie ją pozdrawiam i całuję!

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Na facebooku!

Śmiertelnie zapomniałam poinformować, że mam swoją oficjalną stronkę na Facebooku:
Arteria-Art-Soutache

Zapraszam do polubienia!

Angina cd.

Paskudna pogoda daje się wciąż we znaki. Już 3 tydzień choruję :( Mój kaszel obudziłby martwego z grobu a ja sama co kilka dni regularnie tracę głos. Chyba nie ma innej rady, jak tylko to przeczekać. Muszę przyznać, że ten nowy rok jakoś niespecjalnie się zaczyna...
Na szczęście mam sporo zdjęć do opublikowania i do zrobienia :)


Kolczyki zrobione jeszcze latem w trakcie Jarmarku Dominikańskiego, na stoisku, na kolanie wśród fruwających na wietrze i deszczu koralików :)
Swoją drogą widzę teraz jak duże postępy poczyniłam w sutaszowaniu :) Nie dość że śmigam z igłą błyskawicznie to i sznurki kładę zdecydowanie równiej (chociaż do ideału jeszcze troszeczkę mi brakuje :P )


Poniżej dostępne kolczyki. Fajnie razem się prezentują :) Zapraszam do zamawiania.

wtorek, 17 stycznia 2012

Syreni śpiew vel Kurczak :)

Dziś pora na kolejną odsłonę moich ostatnich jarmarkowych realizacji, tym razem wisior.
Nasuwają mi się skojarzenia ze światem morskich odmętów, jak myślicie, słusznie?

Edit.
W komentarzach kilka osób napisało, że widzą kurczaka zatem zmiana nazwy posta i samego wisiorka musiała ulec zmianie :)

Zauważyłam, że podczas zmniejszania rozdzielczości zdjęć (robię w trybie makro) ulegają one zniekształceniom, a dokładniej efekt jest taki, że sutasz wygląda jakby był zszyty nierówno, wychodzą pofalowania :(
Ktoś wie może jak zmniejszać zdjęcia żeby uniknąć takich deformacji?


Syreni śpiew vel Kurczak :)

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Przyjaciel jest dobry na wszystko.

Ten post dedykuję mojej przyjaciółce Kasi :)



Historia powstawania tej bransolety jest dość długa i zwiła. Zaczęło się od tego, że jeszcze w sierpniu planowałam zrobić kolczyki z elementów, które obecnie symetrycznie otaczają środkową część (poniżej na zdjęciu).
Okazało się, że jednak wyszły nieco za duże, więc odłożyłam je na jakiś czas.

 
W tzw. "międzyczasie"otrzymałam właśnie od Kasi cały worek miodowego szkła weneckiego z nienoszonej bransolety. Nie wiedziałam do czego je wykorzystać, bo pojedyncze kwadraty były dość ciężkie. Na 100% nie nadawały się do kolczyków.
Po kilku tygodniach przypomniałam sobie o dawnej robótce i mnie olśniło -zrobię swoją pierwszą bransoletę z tym szkłem w roli głównej (wtedy stawiałam pierwsze bardziej pewne kroki w sutaszu ale robiłam jeszcze tylko kolczyki)!


Połączyłam elementy niedoszłych kolczyków ze środkiem kompozycji. Jednak coś było nie tak, kolory wydawały mi się kiczowate i znowu robótka poszła w kąt :(

Pewnego grudniowego dnia odwiedziła mnie Kasia i zwróciła uwagę na niewykończoną bransoletę.
Bardzo przypadła jej do gustu i przekonała mnie żeby ją skończyć jeszcze przed jarmarkiem bożonarodzeniowym.
Usiadłam do pracy, jednak nie miałam już wystarczającej ilości pasujących tasiemek i koralików. Ale trochę pokombinowałam i voilà! Właściwie można powiedzieć, że zrobiła się sama :)


 Zwróćcie uwagę na zapięcie. Nie mam pojęcia jak fachowo się nazywa ale ma fajny mechanizm.




sobota, 14 stycznia 2012

piątek, 13 stycznia 2012

Angina.

Rozchorowałam się na anginę i cały tydzień spędziłam w domku :( Mój organizm specyficznie reagował na antybiotyk - spałam co najmniej do 12 w południe!
Znalazłam nareszcie czas, żeby obfotografować moje ostatnie prace :) będę je prezentować w ciągu kilku następnych dni.
Życzę wszystkim oglądaczom duuużo zdrówka!



Angina 1.

Angina 2.

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Candy u Beaty Koc

Zapraszam do udziału w Candy na blogu Pracownia Beaty Koc!
Nie wiem, czy zwariowałam na punkcie lalek, ale coś jest na rzeczy... bo jak przejść obojętnie wobec takiej uroczej pannicy??????

piątek, 6 stycznia 2012

Wymianki!

Kocham wymianki, tym bardziej, kiedy mogę wykonać pracę według konkretnych oczekiwań (poprzeczka rośnie!). Oto ostatnia praca jaką wykonałam w ramach wymiany z Agatą:



Długość aż 9 cm!

Poniżej biżuteria, jaką przygotowała dla mnie Kamila w zamian za kolczyki różowe z tego posta:




Ogromnie się się cieszę, ogromnie dziękuję i gorąco pozdrawiam!


poniedziałek, 2 stycznia 2012

Witajcie w Nowym Roku.

Początek stycznia jest dziwnym okresem, bo przed nami taka wielka niewiadoma - cały rok różnych wydarzeń i zmian.  Wiele osób mówiło mi, że ten miniony rok był dla nich jednym z gorszych w ich życiu. Życzę Wam, aby ten rok oddał wam szczęście z nawiązką!
Bardzo popularną sprawą na początku nowego roku jest robienie listy noworocznych postanowień. Do tego roku ja też ulegałam tej modzie i planowałam sobie (mniej więcej), co chciałabym osiągnąć w danym roku. Ale w tym roku koniec z takimi bzdurami! Trzeba zacząć twardo stąpać po ziemi. Koniec błogiego oddawania się marzeniom. Co ma być niech będzie :)