Eksplozja moich emocji przelana na jedwabne sznurki.

wtorek, 6 listopada 2012

Mój naszyjnik!

Jak to się mówi, szewc bez butów chodzi... To powiedzenie w moim przypadku sprawdzało się w 100% bo zrobiłam dla siebie dotychczas tylko 1 parę kolczyków!
Po ukończeniu prezentowanego dziś naszyjnika, coś mnie ukuło w serduchu na myśl, że miałabym się tak szybko z nim rozstać jak z tym i tym... Zatem postanowiłam nie oddawać go nikomu i nosić prężnie na swej piersi!

UWAGA!

Naszyjnik bierze udział w konkursie sutaszowym zorganizowanym przez sklep Royal Stone z Poznania!



Wystarczy polubić to zdjęcie na fb klik -> GŁOSUJCIE!









A na deser zdjęcie szczęśliwej właścicielki tego niebiańskiego pawiego cuda - z gorącymi pozdrowieniami i serdecznym zaproszeniem na jej bloga!

5 komentarzy:

  1. haha ja dla siebie jak na razie też zrobiłam tylko jedną parę kolczyków :) chętnie bym skubnęła sama sobie jeszcze kilka, ale coś trzeba sprzedawać hehe :) Piękny naszyjnik, taki radosny i optymistyczny! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. wcale się nie dziwię, że chciałaś sobie zostawić- wygląda super!:)

    OdpowiedzUsuń