Eksplozja moich emocji przelana na jedwabne sznurki.

wtorek, 21 sierpnia 2012

Jarmark Dominikański dzień 2 i ostatni.

Uffff no i po Jarmarku! Szczerze podziwiam wszystkich, którzy wytrzymali fizycznie i psychicznie stanie non stop w ciągu tych tygodni - to nie lada wyczyn!

W niedzielę dzieliłam miejsce z moją najbliższą przyjaciółką Kasią, która maluje prześliczne bajkowe i klimatyczne obrazy na deskach wyrzuconych przez morze. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie i już niedługo założy bloga, żeby dzielić się z innymi swoim magicznym światem wyobraźni.

Stoisko mieściło się na ul. Kołodziejskiej. Przyznam szczerze, że ogólnie jestem nieco zaskoczona faktem, że organizatorzy mimo zapewnień o uporządkowaniu grup wystawców, byli w tym kompletnie niekonsekwentni i na "ulicach artystów i rękodzieła" można było nie raz trafić na m. in. stoiska ze szczekającymi pieskami i cebulami kwiatowymi... Płonne nadzieje, że takiego "urozmaicenia" nie dostrzeże szara masa turystów. Przekonałam się osobiście, że ta szara masa turystów nie jest taka szara, na przykład wiele osób zapamiętuje stoiska :) Moje zapamiętane być nie mogło, bo byłam raptem 2 dni, każdego dnia gdzie indziej, stąd pewnie zdziwienie kilku osób i pytania "Ale Pani tu chyba cały czas nie stała?" :P

Do zobaczenia w przyszłym roku, może na dłużej :)










Kolczyki kibica :)



(fot. E. Lademann)

6 komentarzy:

  1. Czy jesteś bardziej zadowolona z tegorocznego jarmarku? W tamtym roku, z tego co pamiętam trochę byłaś rozczarowana? A teraz miałaś samodzielne stoisko (zrozumiałam, że poprzednio było to takie "składkowe"). Warto było jechać? Poza miłymi ludźmi obok?
    Może za rok zajrzę, jeśli będziesz, bo planuję jechać do Gdańska. Bardzo lubię styl twoich prac i chętnie bym je obejrzała w naturze.
    Choć u koleżanki forumowej kupiłam bardziej monochromatyczne, bo oglądać lubię takie kolorowe, ale tamte były bardziej uniwersalne.
    Sutasz bardzo mi się podoba, jest taki elegancki, mimo skomplikowanych form.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam Anonimie,
    w zeszłym roku byłam zadowolona, w tym roku jestem jeszcze bardziej :) Tak, miałam samodzielne stoisko, a w poprzednim wraz ze znajomymi (co widać na zdjęciach).
    Ja na Jarmark Dominikański nie mam daleko - 5 min. autobusem :)
    Zapraszam w przyszłym roku i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to odniosłam mylne wrażenie z tamtego wpisu. Teraz nie przeczytałam ponownie tamtego, pewnie nie pamiętam tego za dobrze. Na jarmarku byłam tylko raz, w tamtym roku. Bardzo mi się podobało, choć wolałabym, żeby nie mieszano stoisk typu chińskie zabawki z rękodziełem. Ale może to chodzi o to, żeby ludzie odwiedzili i te, i te? Planuję wyjazd w przyszłym roku, i też chyba w terminie jarmarku.
      Pozdrawiam, Anna

      Usuń
  3. Świetnie, że wszystko poszło tak dobrze, ja byłam w Gdańsku w piątek i jaka szkoda, że nie miałam tej przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
  4. te pierwsze z pomarańczem są jak dla mnie najładniejsze! Cieszę się, że po jarmarku same pozytywne emocje pozostały!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie piękne, ale ostatnie .. MOJE :D

    OdpowiedzUsuń