Eksplozja moich emocji przelana na jedwabne sznurki.

niedziela, 10 czerwca 2012

:/

Czerwiec, ech... kiedyś ten miesiąc był jakby przepustką do raju, bo zwiastował wakacje, lato, upały. A teraz? Brrrrr zimnoo i szaro jak w listopadzie, beznadzieja :(





14 komentarzy:

  1. Dość bagienny klimat wprowadziłaś ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buahahaha Asiu, jak zwykle mnie rozbrajasz :) (aczkolwiek skojarzenie jak najbardziej trafne:P)

      Usuń
  2. Zakochałam się w soutache! Nie zabieram się za to bo nie doścignę mistrzów. Ale podziwiać (i zamawiać :-) mogę !
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam zapał do pracy... u mnie to pogoda zniechęca nawet do oddychania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bufffff, esos verdes me están matando de envidia, me encantan!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. mam pytanie- ile trzeba mieć łapek na stanie, żeby w takim tempie takie śliczne rzeczy zrobić??? Obawiam się, że dwie i nawet długi weekend to za mało, a efekty-przepiękne:)

    OdpowiedzUsuń
  6. omg, te pierwsze są obłędne. i jak dla mnie zdecydowanie militarne, a nie bagienne:P bardzo bardzo me gusta:>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam skojarzenia militarne, ale bagienko było szybsze;)

      Usuń
  7. Cudna biżuteria, jestem pod dużym wrażeniem :-)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  8. Sliczne kolczyczki, a pogoda faktycznie kiepska ale bedzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne kolczyki, zwłaszcza te drugie. Chciałabym kiedyś spróbować zrobić coś sutaszowego. :) Ile czasu zajmuje Ci zrobienie takich kolczyków? Wyglądają na serio rewelacyjnie. ^^
    No wiesz? Ja mam urodziny w listopadzie! ;p A co do pogody to prze dchwilą przechodziła w moim mieście burza...
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuje, że jesteście i piszecie :)
    Powiem Wam, że pasowały idealnie do tego posta, gdy mój humor był szaro-bury :)
    Gdy czytam wasze słowa od razu mam wielki uśmiech na twarzy :)
    Co do mojej prędkości szycia to muszę przyznać, że sama czasem jestem zdziwiona. Wiem, ze gdzieniegdzie są pewne niedociągnięcia, ale nie mam ciśnienia, żeby wszystko było idealne. Wolę się cieszyć z samego procesu szycia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. piękne kolczyki :) cuda :) a na zła pogodę polecam kubek goracej czekolady ;D dzięki że do mnie wpadlas i pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń