Eksplozja moich emocji przelana na jedwabne sznurki.

sobota, 14 kwietnia 2012

Peacock eye.

W mojej rodzinie mówi się: "Byle do Świąt a potem już z górki" i chyba coś w tym jest :) Ten tydzień zleciał mi jak z bicza trzasnął chociaż dziś byłam w pracy :)
Śmiertelnie zapomniałam, że mam do pokazania naszyjnik, o którym wspominałam prawie miesiąc temu! Ależ ten czas leci :) więc bez zbędnych ceregieli proszę bardzo oto i on, mój póki co, największy zrealizowany projekt:






9 komentarzy:

  1. O rany, ale cudeńko.. niezłe cacko, napewno bardzo pracochłonne. Super. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładny naszyjnik. Efektowny, robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny naszyjnik, prawdziwe cudo!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogłaś zrobić zdjęcie na sobie - wtedy to dopiero opada szczęka:D Piękny kawał roboty!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale naszyjnik - duuuuużo piękna - kolory super !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. CZy to cudo jest na sprzedaż? Bardzo jestem nim zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki Dziewczyny, jestem z niego wręcz cholernie dumna!

    Naszyjnik jest na sprzedaż :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny i bardzo pracochłonny! :) Podziwiam za wytrwałość :)
    A jeśli chodzi o moje kolczyki to mam nadzieję, że zainspirują Cię do zrobienia o wiele ładniejszych :)

    Pozdrawiam i będę zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz wielllki talent! Uwielbiam oglądać Twoje cudeńka:)

    OdpowiedzUsuń