Eksplozja moich emocji przelana na jedwabne sznurki.

niedziela, 18 marca 2012

Nigdy nie mów nigdy.

Gdyby ktoś mi powiedział rok temu, że zajmę się projektowaniem i szyciem (!) biżuterii i że jeszcze znajdą się chętni żeby ją nosić, to w życiu bym nie uwierzyła, tym bardziej, że ok. 3 lata temu pozbyłam się wszystkich chomikowanych jeszcze od czasów liceum koralików, prefabrykatów i różnych przydasi... Jednym słowem - życie jest nieobliczalne!
Na dodatek ostatnio otrzymałam propozycję współpracy z nowym miejscem w sieci, gdzie będzie można nabyć rękodzieło - Galerią Seal. Już od daaawna chciałam nawiązać kontakt ze sklepem internetowym - spadli mi jak z nieba! W najbliższym czasie będzie tam można zaopatrzyć się w moją biżuterię i ceramikę (!). A póki co przygotowuję dla nich coś bardzo wyjątkowego, jeszcze trochę roboty przede mną, a oto mała zapowiedź:


3 komentarze:

  1. Też ostatnio mnie naszły takie przemyślenia:) Aż strach pomyśleć co będziemy robić za rok skoro to wszystko się tak szybko zmienia! A to coś (naszyjnik?) intryguje ogromnie:D Póki co kojarzy mi się z ufoludkiem:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie również zaintrygował ten naszyjnik :) Już widać, że będzie piękny Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładnie, gratuluję zaproszenia

    OdpowiedzUsuń