Eksplozja moich emocji przelana na jedwabne sznurki.

niedziela, 25 marca 2012

Eksperyment ze sztucznym zamszem.

Mam sporo rozpoczętych robótek, czas na wiosenne porządki :)
Dziś prezentuje kolczyki, które rozpoczęłam jeszcze w minionym roku (!) ale mi nie szły od początku. Winę za to ponosiło chyba szkło weneckie, którego kształt, uwierzcie mi na słowo jest nieregularny i bardzo wypukły, co powodowało dużo perturbacji z uciekającymi i marszczącymi się tasiemkami. Klęłam przy nich jak szewc i pewnie od tych złych emocji wyszło jak wyszło... ale nie o tym chciałam. Piszę o nich dlatego, że postanowiłam wypróbować nowy materiał do podbicia tyłu. Zamiast filcu przykleiłam tkaninę imitującą zamsz, który otrzymałam od mojej rękodzielniczej bratniej duszy :) - Joanki.
Moim zdaniem wyszło doskonale!


3 komentarze:

  1. Ten zamszyk wygląda jak jakaś porozciągana skóra albo zmutowany kurczak:D Efet ciekawy - eksperymentuj dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolczyki kształtem i kolorem całkiem fajne, spróbuj może koraliki na krawędziach ??? ...
    Co do podklejania to ja używam alcantary - to też taki "podrobiony" zamsz i nie na całości, ale tyle ile potrzeba i kolorem "maskującym".
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Asiu - ja się pytam - co ty masz z tymi kurczakami??? :P

    Ewo, masz rację, koraliki na brzegach to jest to!
    Ceny alcantary mnie zabiły :( ja kupuję arkusz dobrego filcu za 1,50...

    OdpowiedzUsuń