Eksplozja moich emocji przelana na jedwabne sznurki.

czwartek, 26 stycznia 2012

O boszzz, co za broszzzzz!

Nie muszę chyba nikomu mówić, że gdy trzeba coś zmajstrować dla kogoś z rodziny to ma się podwójną frajdę! Broszka miała być odjechana, energetyczna i żółto-fioletowa.
Myślę, że skoro obdarowana osoba piszczała i skakała z radości to oznacza to, że trafiłam w dziesiątkę.
Bardzo serdecznie ją pozdrawiam i całuję!

4 komentarze:

  1. Piszczeć z radości...że tez ja na to nie wpadłam ;):):)Broszka mega!!! i te kolory są fantastyczne ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. znakomicie wszystko zgrywa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odjazd na maksa:) Masz wielki talent, podziwiam.

    OdpowiedzUsuń