Eksplozja moich emocji przelana na jedwabne sznurki.

piątek, 23 września 2011

I zimno i wieje i pada...

No i mamy kalendarzową jesień, ech :(
Trzeba zrobić porządki w szafie, wyciągnąć grube rajstopy i kozaki... Moim ulubionym kolorem jest fiolet, który na jesieni wyjątkowo dobrze się prezentuje. Fioletowe kolczyki z sutaszu to mój absolutny faworyt - uwielbiam je robić!

Zapraszam do składania zamówień i odwiedzin w butiku Suzi!


środa, 21 września 2011

Szewc bez butów chodzi.

Ostatnio próbowałam zliczyć ile par kolczyków sutaszowych udało mi się zrobić. I wiecie co? Nie udało mi się!
Najśmieszniejsze jest, że tyyle już się narobiłam a jakoś dla siebie jeszcze niczego nie wyhaftowałam.
No i musiałam wreszcie wykombinować coś TYLKO dla siebie.
Oto one, MOJE WŁASNE kolczyki sutasz:


Są absolutnie zwariowane, ogromne i w kontrastowych kolorach, czyli to co tygryski lubią najbardziej :)

P.S. Pozdrowienia dla Pań w sklepie pasmanteryjno-biurowym Anna na Oruni!

wtorek, 20 września 2011

Będzie się szyło!

Jak w temacie!

Zainspirowana ostatnimi pracami z bloga Joanka-z: handmade and everything in between nie przeszłam w lumpie obojętnie obok tych cudowności:
Od góry:
  • cudowna żorżeta w moich kolorach i na dodatek ogromny kawał! Starczy na suknie do ziemi i na spódniczkę
  • dżins w maziaje na krótką sukienkę albo spódniczkę
  • flanela granatowa w czerwone romby - też spory kawałek, więc może powstanie dwuczęściowa piżamka
A to wszystko za 20 zł!
Już nie mogę się doczekać aż się zabiorę do maszyny!

poniedziałek, 19 września 2011

Kolejne candy u Luny

Polecam nowe sutaszowe (prawdopodobnie) candy:
http://tworzonewbzach.blogspot.com/2011/09/candy-niespodzianka-pachnace-bzem.html

Ja już stoję w kolejce. A ty???

Ufff :)

No nareszcie! Zamówienie ukończone!
Poniżej jeden z zestawów kolczyki i broszki w ekhem, firmowym opakowaniu :)



Teraz mogę się nareszcie oddać bez skrępowania swoim innym pasjom (chociaż sutasz pozostanie numerem 1!).

wtorek, 6 września 2011

Czasu brak :(

Pracuję obecnie nad baaardzo duzym zamówieniem (w tzw. "międzyczasie" robię nowe zamówienia hihi)  i czuję po raz pierwszy okropny strach:
  1. Czy zdążę?
  2. Czy się spodoba zleceniodawcy?
  3. Czy starczy mi sutaszu i nie będę musiała biegać po pasmanteriach i przepłacać?
Zrobiłam też remanent w koralikach. Okazało się, że moim najulubieńszym kolorem musi być turkus bo aż trudno zliczyć jak wiele prefabrykatów w tym kolorze zachomikowałam.
Postanowiłam, że każdą zarobioną złotówkę zainwestuję w materiały- kupię sutasz hurtowo, uzupełnię brakujące kolory koralików i generalnie "uszlachetnię" warsztat (ceny za kamienie półszlachetne, perły hodowlane itp. nie są wygórowane a efekt od razu inny).
Mam tez zamiar zacząć bardziej cenić swoją pracę (czytaj - podnieść ceny hehe)  i może po ogarnięciu obecnego zamówienia wystartuję w jakimś popularnym sklepie z rękodziełem!
Jak widać planów pełno, tylko czasu brak, nawet na fotografowanie :(
Kilka ostatnich prac zrobionych "w locie":





Mój pierwszy naszyjnik!