Eksplozja moich emocji przelana na jedwabne sznurki.

sobota, 17 grudnia 2011

Jarmareck

Ogłaszam uroczyście, że jutro i pojutrze będę odmrażać sobie cztery litery w Różowej Budce na Targu Węglowym. Zapewne nic się nie sprzeda, spadnie śnieg i ogólnie wydawać się będzie kijowo, ale humor powinien dopisać i może wpadnie ktoś znajomy do towarzystwa (?).

Tak czy siak ZAPRASZAM :)


P.S. Miałam plan zrobienia zajawki w postaci zdjęć mojej krwawicy z ostatnich tygodni ale radośnie okazało się, że baterie są rozładowane (jak zwykle gdy potrzeba na gwałt aparatu).
Fani mojej "tfurczości" (a takowych już się dorobiłam!! :) !!) muszą mi uwierzyć na słowo, że warto wpaść.
A warto!

2 komentarze:

  1. Szukałam PAni wczoraj ale znalazłam tylko stoisko z indyjskimi ozdobami i z kolczykami za 5 zł...gdzie PAni dokładnie stoi? Pozdrawiam



    www.pomaranczoweokno.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, byłam wczoraj i dziś i już "występować" więcej na na tym jarmarku nie będę. Ale stoisko stoi do końca, jest koło środka jarmarku, dokładniej niedaleko wiklinowego dzwonka, 2 kamieniczka od lewej jakby katownia była z tyłu. Obok jest stoisko z torebkami i biżuterią metalową oraz z ciuszkami dla dzieci. Mam nadzieję, że dosyć obrazowo wyjaśniłam :) Na stoisku zostało kilka moich sutaszowych robótek, ale te najlepsze zabrałam do domku. Jeśli chciałaby Pani je zobaczyć "na żywo" to zapraszam na maila, możemy się jakoś umówić :)

    OdpowiedzUsuń