Eksplozja moich emocji przelana na jedwabne sznurki.

środa, 23 listopada 2011

Tajemniczy kamień.

Otrzymałam zlecenie na zielone kolczyki dla dziewczyny rudowłosej i oto jedna z propozycji.
Problem polega na tym, że nie znam nazwy kamienia, który umieściłam w centrum kompozycji (obstawiam turkmenit ale nie na 100%). Otrzymałam cały sznur tych kamieni od teściowej (Pozdrawiam!). Wszywają się doskonale, prezentują jeszcze lepiej, więc na pewno do nich wrócę.
Jeśli ktoś wie to proszę o info. Nie chciałabym się popisywać niewiedzą :(


Edit
To zielony howlit na 100%
HOWLIT

2 komentarze:

  1. Ładne:) No i gratuluję zamówienia - ciekawe wyzwanie:) A kamień to może zielony howlit? Ja ile razy trafię na kamień, którego nie mogę nazwać to się okazuje, że to howit:D No i jakie masz ładne logo:D (wizja mi się klaruje^^)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zostałaś nominowana przeze mnie do wyróżnienia One lovely blog award:) Szczegóły u mnie:)

    OdpowiedzUsuń